piątek, 16 czerwca 2017

Nauczyciel z piekła rodem


Macie tak czasem, że po przeczytaniu zapowiedzi książki wyobrażacie sobie, o czym ona może być? Ja, jeśli opis mnie zaintryguje, myślę o takiej książce bardzo dużo. Tak też było w przypadku Belfra. Po przeczytaniu zapowiedzi od razu pomyślałam, że będzie dobra. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że kilka zdań z ostatniej strony to tylko - dosłownie - wierzchołek góry lodowej. Tę historię wyobrażałam sobie zupełnie inaczej. I dlatego po przeczytaniu tak mocno się zdziwiłam. 
Co łączy pracownicę muzeum, młodego doktoranta, parę detektywów, sympatycznego pastora, bogatego biznesmena i martwe ptaki? Na pewno nazwisko Kateriny Diamond, bo to właśnie ona stworzyła te postacie. Mimo iż Belfer to jej pisarski debiut, zupełnie nie widać tego po bohaterach książki. Każdy z nich ma już bowiem swoją historię, a Diamond określony styl i oryginalny pomysł na budowę całej fabuły. 

Choć z okładkowej wypowiedzi czytenikowi może wydawać się, że ten kryminał to jednowymiarowa historia, takie myślenie to nic bardziej mylnego. Fabuła ma bowiem nie tylko wiele wątków, ale także złożone postacie, których zagadki z przeszłości mogą całkowicie zmienić ich dalsze losy. W książce Diamond poznajemy bowiem Abbey, do której przykra przeszłość wraca za każdym razem, gdy odwraca głowę na ulicy, detektyw Imogen Grey, która wie, co to napad paniki i lęku, czy Adriana Miles'a, którego wydarzenia sprzed kilkunastu miesięcy determinują do tego, by być lepszym pracownikiem. Ich losy pewnego dnia się spotkają i pokażą, że nic nie jest takie oczywiste, jak mogłoby się wydawać. 

Akcja książki rozpoczyna się niewinnie. W sali gimnastycznej jednej ze szkół zostają odnalezione zwłoki dyrektora. Sprawa wydaje się być prosta i zostaje przydzielona lokalnej policji. Mniej więcej w tym samym czasie, w różnych częściach kraju, dochodzi do innych morderstw. Niewyjaśnionych, brutalnych i wstrząsających. 

Historia tylko na początku wydaje sie być prosta i przewidywalna. Czytając kolejne rozdziały ciągle walczyłam z myślą, że ta książka jest doskonałym scenariuszem serialu. Każda z postaci mogłaby być bohaterem kolejnego odcinka. Diamond nie stworzyła bowiem jednej książki, stworzyła powieść w odcinkach, którą dobrze się czyta i niebezpiecznie przeżywa. Precyzyjne opisy brutalnych morderstw często wstrząsają czytelnikiem tak bardzo, że na chwilę musi odłożyć książkę, zwłaszcza kiedy jedzie w tramwaju pełnym ludzi ;). Granice wyobraźni Diamond są bowiem niezmierzone. Pisarka stworzyła historię precyzyjnie przemyślaną, doskonale dopracowaną i bezwątpienia brutalną. Dawno nie czytałam takiej książki. Oprócz wstrząsających morderstw, Diamond pokazuje też granice ludzkiej wytrzymałości. Pod każdym względem. 

Zawsze czytając takie książki zastanawiam się, co musi dziać się w głowie ich autorów. I chyba nie chcę wiedzieć. Ale jeśli mają z tego wychodzić takie historie, to niech dzieje się to jak najdłużej. Katerino Diamond, czekam na kolejną książkę! 


[OLA]

Tytuł Belfer
Autor: Katerina Diamond
Wydawnictwo Zysk i S-ka 
Rok wydania: 2017 
Ilość stron: 367

2 komentarze:

  1. Jak zobaczyłam tytuł to od razu pomyślałam o polskim serialu, który właśnie skończyłam oglądać o tym samym tytule i zmartwiłam się, że powstał na podstawie książki, a ja nic o tym nie wiedziałam. Na szczęście, fabuła jest inna, chociaż stworzona w trochę podobnych klimatach, będę musiała zwrócić większą uwagę na ten tytuł ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz to mnie zachęciłaś do lektury tej książki. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że do nas wpadłeś. Będzie jeszcze fajniej, jeśli trochę podyskutujemy. Dlatego zostaw po sobie komentarz, będzie nam bardzo MIŁO!! Odpowiemy w przerwie w czytaniu, jeśli nie - stalkuj dalej :)