poniedziałek, 31 lipca 2017

Czy singielka może być szczęśliwa?


Po prostu oszalałam, kiedy zobaczyłam, że w lipcu ukaże się Poradnik szczęśliwej singielki. Po 10 minutach od momentu, kiedy przeczytałam zapowiedź książki, obdzwoniłam chyba wszystkie znane mi singielki. Czemu? Sama nie wiem, ale tytuł tak mnie zainspirował, że zaczęłam wręcz odliczać dni do wizyty kuriera. 



Książka Klaudii Klary jest niesztampowa, dlatego moja recenzja też będzie nieco odbiegała od tradycyjnego tekstu. Dlatego wszystkich, którzy nie znoszą odchodzenia od utartych schematów, proszę o zakończenie lektury właśnie w tym miejscu. Skoro nie lubicie szaleństwa, fantazji i niecodziennych pomysłów, to Poradnik szczęśliwej singielki zdecydowanie nie jest książką dla was. Po co więc marnować swój cenny czas? Natomiast wszystkich, którzy po przeczytaniu słowa "niesztampowa" podskoczyli z radości, zachęcam do dalszej lektury.

Jest jeszcze jedna sprawa, o której musicie wiedzieć: to książka tylko dla KOBIET. I choć oczywiście panowie, faceci, chłopcy i wreszcie mężczyźni mogą po nią sięgnąć, to na pewno nie odnajdą w pełni jej uroku.

Od Klaudii Klary przede wszystkim nauczyłam się jednego - bez kieliszka dobrego wina (ja wybieram czerwone półsłodkie) i pozytywnego nastawienia mało rzeczy ma sens. Dlatego (podobnie jak ja podczas pisania tekstu) czytając ten tekst zróbcie sobie wieczór relaksu. Popatrzcie w lustro i powiedźcie swojemu odbiciu: JESTEŚ WSPANIAŁA, a potem nalejcie sobie kieliszek ulubionego winka (kieliszek, nie całą butelkę).

Gotowe? No to nadszedł czas, żebyście poznały moje zdanie o Poradniku szczęśliwej singielki. 

DŁUGIE OCZEKIWANIE = WIELKI ZAWÓD

Niestety. Po przeczytaniu zapowiedzi książki w mojej głowie powstał jej ideał. Zanim wzięłam ją do ręki, już wiedziałam, co chciałabym przeczytać w środku. Moje wyobrażenie nie pokryło się z treścią poradnika nawet w 5 %. No cóż, bywa. Już wam piszę dlaczego.

Liczyłam na książkę pełną wesołych anegdot i pozytywnego spojrzenia na świat. Miałam nadzieję, że autorka podzieli się ze mną złotą receptą na racjonalne podejście do świata (zwłaszcza tego męskiego) i wreszcie spodziewałam się, że w poradniku, który ma nauczyć nas wszystkie, jak być SZCZĘŚLIWĄ singielką, będzie trochę mniej informacji o związkach.

SZCZĘŚLIWA SINGIELKA = JUŻ NIE SINGIELKA

O dziwo taki właśnie wniosek wyciągnęłam z książki Klaudii Klary. Mam nadzieję, że coś przeoczyłam albo źle zrozumiałam, bo zupełnie się z tym nie zgadzam. Ogromna część książki (szkoda, że jestem kiepska z matematyki, bo w procentach świetnie by to wyglądało) zawiera rady dotyczące radzenia sobie z tym, że nie ma się faceta/chłopaka. Chcecie przykład? Proszę bardzo. Cały podrozdział opisujący, jakiej odpowiedzi udzielić na wścibskie pytanie starej ciotki: Kiedy wreszcie weźmiesz ślub? Mało? Proszę bardzo, kolejny przykład: najgorsze wady u mężczyzn, błędy singielek w kontaktach z facetami. Mogę tak długo wyliczać.

A może ja nie mam racji i rzeczywiście szczęście kobiet determinuje posiadanie partnera? Błagam, powiedzcie, napiszcie, dajcie jakikolwiek znak, że tak nie jest. Niemniej taka myśl nasunęła mi się zaraz po przeczytaniu poradnika. A jaka była kolejna?



PEWNOŚĆ SIEBIE = ZWYCIĘSTWO

Przestałam lubić Klaudię Klarę, bo w swoim poradniku stawia za dużo często powtarzających się pytań, gdzieś na 10 stronie zaczęło mnie to drażnić. Zaczęłam ją lubić na nowo, kiedy pojawiły się pierwsze anegdoty z udziałem jej koleżanek. W tych historiach (zdecydowanie za krótkich) poczułam autentyczność. Autorka zawsze przywoływała je jako przykład, aby udowodnić swoją rację. Ostatecznie pokochałam Klaudię Klarę za jej pewność, że w życiu można osiągnąć wszystko, dzięki wierze w siebie. Cały Poradnik szczęśliwej singielki to nieustanne powtarzanie, że pewność siebie jest gwarancją idealnej przyszłości. Brzmi banalnie? Chyba tak. Ale niejednokrotnie te najbardziej oczywiste rzeczy najtrudniej jest osiągnąć. W poradniku niemal na każdej stronie znajdziemy nawoływanie: głowa do góry, cycki do przodu i walcz o swoje, uwierz w siebie, a szczęście samo przyjdzie.

ZADANIE DOMOWE = MOTYWACJA

Żeby coś w życiu zmienić, potrzeba wielkiej motywacji. Klaudia Klara jest w tym świetna. Jej książka to nie tylko rozdziały zawierające rady, jak upolować faceta, co zrobić, żeby docenić siebie, ale również kilkanaście zadań domowych, których odrobienie ma pomóc każdej singielce zdobyć pewność siebie i cieszyć się życiem. Część z tych zadań jest banalna, jak chociażby: zacznij oszczędzać na wakacje, stwórz listę 10 cech, które powinien posiadać twój przyszły mąż, a część wymaga więcej zachodu (narysuj mapę przyszłości, idź na 10 nieudanych randek). Wszystkie one wynikają z omawianego w danym rozdziale problemu. I powiem wam szczerze, że niektóre wiele potrafią uzmysłowić. Przykładowo, ja nigdy nie zastanawiałam się nad tym, jaki powinien być mój facet, nie miałam w zanadrzu zestawu cech, które wyliczyłam. Więc usiadłam i pod wpływem poradnika przemyślałam wiele spraw.



WNIOSKI

Wnioski szczere, choć może brutalne. Klaudia Klara, wprawiona vlogerka do motywowania ludzi nadaje się świetnie. Jestem pewna, że każda z kobiet, która nie radzi sobie z samotnością, może skorzystać z jej porad i pośmiać się z nietuzinkowych żartów. Ale niestety Poradnik szczęśliwej singielki w moim osądzie nie jest poradnikiem szczęśliwej singieli. Jest książką o tym, jak uwierzyć w siebie, a później zdobyć wymarzonego faceta.





Tytuł: Poradnik szczęśliwej singielki
Autor: Klaudia Klara
Wydawnictwo Znak
Rok wydania: 2017

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Fajnie, że do nas wpadłeś. Będzie jeszcze fajniej, jeśli trochę podyskutujemy. Dlatego zostaw po sobie komentarz, będzie nam bardzo MIŁO!! Odpowiemy w przerwie w czytaniu, jeśli nie - stalkuj dalej :)