środa, 26 lipca 2017

Wojna to kobieta


Pisałam wam już, że uwielbiam książki wojenne? Na blogu może nie wspominałam o tym aż tak często, ale w moich prywatnych internetach tryliard razy. Nie zdziwi więc nikogo, że Słowik Kristin Hannah musiał wpaść w moje ręce. Pochłonęłam go migiem, a oto wnioski...

Coraz częściej w literaturze współczesnej zauważalna jest tendencja do pisania historii z perspektywy kobiet. Feministki ukuły nawet odpowiedni termin, nazywając taką perspektywę "herstory" (analogicznie do ang. history - historia, his - jego). Nie jestem może zwolenniczką podobnych innowacji, jednak spojrzenie na II wojnę światową czy konflikty zbrojne przez pryzmat życia kobiety wnosi zupełnie nowe fakty. 


Słowik to opowieść o dwóch siostrach, Francuzkach Vianne i Sophie, które są przykładami na to, jak różne były losy wojennych kobiet. Młodsza, nastoletnia Sophie, w gorącej wodzie kąpana dziewczyna, bardzo emocjonalnie reaguje na wroga. Chce walczyć niemal na równi z mężczyznami. Jej starsza siostra Vianne, matka i żona, wie, ile ma do stracenia. Stale niepokoi się o los bliskich. Ma świadomość konsekwencji wojennych, czego przykładem jest ojciec dziewczyn. Życie mężczyzny nieodwracalnie zmieniła I wojna światowa i starsza córka obawia się, że tak samo walki mogą wpłynąć na jej męża. Ale obawy to nie wszystko. Koszmar kobiet zaczyna się w chwili, kiedy do miasteczka przybywają Niemcy, by kwaterować w większych domach Francuzów, traktując właścicieli jak służbę.


Dzięki Słowikowi można uświadomić sobie dobitnie, że wojna, nie tylko ta w Polsce, nie trwała jedynie w okopach, na linii frontu. Nie mniejsze tragedie rozgrywały się w zwyczajnych miastach i wsiach Europy, gdzie kobiety z dziećmi zostały pozostawione na łasce lub niełasce wroga. Niewiele osób skupia się na tym, co czuły i jak żyły osoby pozostałe w domach. Książki i filmy pokazują głównie front, ale przecież nie było to jedyne miejsce walk. W Słowiku doceniłam przede wszystkim skupienie na normalnym życiu codziennym w czasie wojny. Sposoby na zdobywanie jedzenia, trudność życia, ciągły strach, głód, konieczność chronienia dzieci - te działania uświadamiają nam, jak łatwe jest życie w czasie pokoju.


Kolejny element, który jest z pewnością dużym plusem powieści, to sposób obrazowania uczuć i skomplikowanych często relacji międzyludzkich. W obliczu strachu i samotności pojawiają się gwałtowne emocje, zakazane uczucia, czasem osłabienie związków z tymi, którzy przed wojną wydawali się tacy bliscy. Wojna wypacza człowieczeństwo, a z drugiej strony wydobywa pokłady miłosierdzia i odwagi, które wydawały się nie istnieć. Przykładem takiej osoby jest właśnie Vianne, która pozornie strachliwa i skłonna do kompromisu nie cofnęła się przed karanym przez Niemców śmiercią procederem ukrywania ludzi. 


Ostatnia rzecz, którą chcę wyróżnić, to właśnie portrety kobiet. Dwie siostry, tak różne na początku, przechodzą ogromną metamorfozę. W pierwszych miesiącach wojny miały zupełnie inne spojrzenia na wojnę, które po kilku latach okupacji zupełnie się zmieniły i siostry zbliżyły się do siebie, a przez to ich wizje walki z Niemcami stały się pokrewne. Choć postawa Sophie irytowała mnie na początku, to polubiłam ją w końcu przyznając, że młoda dziewczyna mogła początkowo zachowywać się niezrównoważenie. Strach Vianne okazał się bardziej do przyjęcia - myślę, że tak właśnie zareagowałabym na wojnę na jej miejscu: bałabym się o życie córki, o to czym ją nakarmić i skąd wziąć opał w zimie. Postać Vianne nie jest ani trochę przesadzona, to kobieta z krwi i kości, która z miejsca zdobywa sympatię czytelnika. Trochę inaczej wygląda przypadek Sophie. Jej niezwykła zapalczywość i upór w walce z Niemcami wydaje się trochę nadludzki, ale przecież znamy z historii takie wybitne jednostki, walczące w ruchu oporu i stawiające walkę za kraj wyżej od wartości własnego życia. 


Słowika poleciłabym szczególnie tym, którzy zainteresowani są wojennym losem kobiet. Ze względu na to, że bohaterki kobiece dominują w książce jest to powieść bardzo emocjonalna i powoduje nie raz skrajne emocje. Myślę, że warto aby po Słowika sięgnęli mężczyźni, aby uświadomili sobie, że są różne wymiary walki. Popularność tej książki zupełnie mnie nie dziwi i będę stale zachęcać do jej lektury, mimo że od publikacji minęło już trochę czasu.

 

 

 

 



Tytuł książki: Słowik
Autor: Kristin Hannah
Wydawnictwo Świat Książki
Rok wydania 2016
Liczba stron: 560

 

2 komentarze:

  1. Czytałam już o tej książce kilka recenzji. Zwróciła moją uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto ją przeczytać! Uważam, że zachwyty wcale nie są tu przesadzone :)
      Marta

      Usuń

Fajnie, że do nas wpadłeś. Będzie jeszcze fajniej, jeśli trochę podyskutujemy. Dlatego zostaw po sobie komentarz, będzie nam bardzo MIŁO!! Odpowiemy w przerwie w czytaniu, jeśli nie - stalkuj dalej :)