czwartek, 7 września 2017

Prawdziwa miłość czy wielkie pieniądze?

Dwudziestolecie międzywojenne to piękne lata: wojna zakończona, na horyzoncie nie widać jeszcze drugiej. Świat dam i gentlemanów, drogich limuzyn, eleganckich rezydencji i wystawnych przyjęć. W takiej sielance brakuje tylko miłości...



Kilka lat temu, kiedy oglądałam namiętnie wszystkie seriale detektywistyczne dziejące się zwłaszcza w latach 20. lub 30. XX wieku, jak przygody Herkulesa Poirot czy panny Marple, zastanawiałam się, skąd ci wszyscy ludzie - arystokraci i inteligencja - brali fundusze na to, by móc rozbijać się po świecie i ciągle imprezować. Spadki i zyski z przynależnych do posiadłości folwarków kiedyś się kończyły, a błękitnokrwiści raczej niechętnie parali się pracą. W Lśnieniu księżyca Edith Wharton znajdziemy jeden dowód na to, jak inne podejście do finansów cechowało najwyższą klasę społeczną przed drugą wojną światową.

Susy i Nick to para, która... żeruje na swych bogatych przyjaciołach. Każde z nich jest osobą wysoko urodzoną, ale niestety biedną. Nie pracują, ale dzięki rodowym i towarzyskim koneksjom wiodą dostatnie życie, korzystając z majątków przyjaciół. Ich życie zaczyna się zmieniać, kiedy, wbrew panującym zwyczajom, pobierają się...

Dawno nie czytałam tak poetyckiego, a jednocześnie tak życiowego romansu. Lśnienie księżyca może niektórym się wydawać nudne, jednak kiedy zanurzymy się w ukryty sens powieści, dostrzeżemy jej wartość. Wharton pokazuje, że świat ułudy i blichtru, choć niezwykle atrakcyjny, nie pozwala swoim mieszkańcom doświadczyć szczęścia.

Nick i jego zasady są ujmujące: to gentleman w każdym calu. To spełnienie marzeń każdej nastolatki o księciu na biały koniu. No, może oprócz stanu konta... Niemniej główny bohater absolutnie mnie do siebie przekonuje. Co do Susy - bardzo doceniam jej przemianę. Początkowo irytowała mnie jej postawa głupiej gęsi, która nie ma zasad i żyje w wygodzie porzucając moralność. Kiedy dotarłam do końca powieści, poczułam, że mogłybyśmy się zaprzyjaźnić.

Jednak najcenniejsze w powieści jest spojrzenie autorki na świat arystokracji. Ich romanse, wystawne, rozpustne przyjęcia i brak poszanowania jakichkolwiek, poza pieniędzmi, wartości, wywoływały u mnie wręcz obrzydzenie. Przykład Susy i Nicka pokazuje, że miłość okazuje się silniejsza niż przywiązanie do dobrobytu. Arystokraci wyśmiewali uczucie i stałe związki, skupiając się na chwilowych romansach z wpływowymi i bogatymi osobami z towarzystwa. Z pobłażaniem traktowali tych, którzy zakładali rodziny i zależało im na dobru własnych dzieci. Ten piękny i bardzo kolorowy z pozoru świat w środku był pusty jak wydrążony pień.

Po lekturze Lśnienia księżyca znacznie zmieniłam swoje podejście do tego okresu historii. Oprócz wątku romansowego książka oferuje nam dużo więcej wrażeń. Myślę, że warto sięgnąć po tę powieść z wielu powodów. Dajcie znać w komentarzach, co was w niej najbardziej przekonuje.









Tytuł: Lśnienie księżyca
Autor: Edith Wharton
Wydawnictwo MG
Rok wydania 2017
Liczba stron 283


9 komentarzy:

  1. Czytając tą recenzję miałam uśmiech na ustach. Jakoś ta książka wydaje się być bardzo pozytywna, aż chcę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to czytać :). Polecam powieść, bo to naprawdę pozytywne zaskoczenie. Tak jak pisałam, pozornie może być nudna, ale niesie ze sobą mnóstwo wartości :).

      Marta

      Usuń
  2. Myślę, że ta książka mogłaby wyzwolić we mnie wiele emocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, emocje buzują w czytelniku - od obrzydzenia, prze rozczarowanie aż po rozczulenie :). Polecam z całego serca ;).

      Marta

      Usuń
  3. Dwudziestolecie międzywojenne to trudny temat ze względu na ogromne rozwarstwienie społeczne. Nawet ciężką pracą trudno było się wzbogacić, nie mówiąc już o jakiejkolwiek edukacji, która była na poziomie podstawowym. Dlatego wiele "związków" było z rozsądku, zamiast z miłości, bo liczył się status społeczny...

    Pozdrawiam
    mowmikate

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak. To były smutne czasy, ale stanowiły bardzo bogate tło dla różnych historii. Ale nie je to lekka literatura.
      Pozdrawiam również
      Marta

      Usuń
  4. Chyba przeczytalabym z mila przyjemnoscia bo jest cos na cyzm mozna zmrozyc oczko :D podoba mi sie recenzja :) pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! :) Książkę jak najbardziej polecam, nie jest banalna, porusza ważne problemy.
      Marta

      Usuń
  5. Akurat nie mam ochoty na tę tematykę, ale przyznam - brzmi ciekawie. Może się kiedyś jeszcze skuszę.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że do nas wpadłeś. Będzie jeszcze fajniej, jeśli trochę podyskutujemy. Dlatego zostaw po sobie komentarz, będzie nam bardzo MIŁO!! Odpowiemy w przerwie w czytaniu, jeśli nie - stalkuj dalej :)