niedziela, 10 czerwca 2018

#73. Cała ja - Augusta Docher


Najnowsza książka Augusty Docher to drugi tytuł autorki, który wpadł mi w ręce. I choć nie jestem zwolenniczką takiej literatury, kiedy dostałam książkę od razu po nią sięgnęłam. Co z tego wyszło? No właśnie.   

Cała ja to opowieść o dwóch młodych i całkowicie różnych kobietach. Milena trochę rozkapryszona i trochę zapatrzona w siebie nastolatka. Pewnego dnia dowiaduje się, że jej obecny chłopak jest gejem. Zrozpaczona szuka pocieszenia w ramionach dobrego, ale dużo starszego do niej, przyjaciela rodziny. Kierująca się emocjami i namiętnością dziewczyna, coraz mocniej angażuje się w zakazany związek, nie zdając sobie sprawy z konsekwencji. Jakie wrażenie zrobiła na mnie ta bohaterka? Nieprzyjemne. Milena nie zyskała mojej sympatii, wręcz przeciwnie bywały momenty, że swoją postawą mnie irytowała. Chcąc być uważana za dorosłą, nierzadko zachowywała się jak niedojrzała smarkula. 

Zupełnie inaczej było z druga bohaterką, Paulą. Ta dziewczyna choć bardzo tajemnicza i skryta, wzbudziła nie tylko moje zaufanie, ale i ciekawość. Autorka dała jej to coś, co spowodowało, że mimo tego, że wiedziałam o niej bardzo mało, polubiłam ją i przeżywałam to co ona. Nie potrafię powiedzieć, co to było, po prostu tę bohaterkę da się lubić. Poznajemy ją w trudnym momencie życia, kiedy samotna w nowym mieście szuka pracy. Kiedy udaje jej się coś znaleźć w jej życiu pojawia się tajemniczy chłopak, który z dnia na dzień, z sytuacji na sytuację staje jej się coraz bliższy...

Książkę czyta się bardzo dobrze; lekko i szybko. Przygody Pauli i Mileny wartko przeplatają się przez całość. Wertując kolejne strony, cały czas zastanawiałam się jednak, jaki związek mają ze sobą obie bohaterki. Gdy zbliżałam się do końca byłam trochę wkurzona na Docher za to, że opisywane na okładce połączenie historii bohaterek jest tylko chwytem reklamowym, a autorka spokojnie mogła napisać dwie oddzielne książki. Byłam rozczarowana, ale jednocześnie ciekawa dalszych losów Pauli. I wtedy nastąpił przełom, a po nim finał, który zdradzał wszystko. Już wiedziałam dlaczego autorka zastosowała w książce taki zabieg i szczerze - doskonale to zrobiła. Moja złość się ulotniła, a na jej miejscu pojawiła się myśl, że Augusta Docher zrobiła dobrą robotę. 

Najwidoczniej powiedzenie, że mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale po tym jak kończy, może dotyczyć również kobiet. Docher napisała dobrą książkę. Do końca nie byłam pewna finału, ale historia jest ciekawa i zastanawiająca. Choć tworzyłam końcowy scenariusz, nie udało mi się go przewidzieć. 

Czytajcie! Nawet jeśli - tak jak ja - nie polubicie którejś bohaterki. Historia zasługuje na poznanie szczególnie jeśli lubicie taki gatunek! 






Tytuł: Cała ja
Autor: Augusta Docher 
Wydawnictwo: 
Data premiery: 23 maja 2018 
Ilość stron: 429 (egzemplarz przedpremierowy) 

7 komentarzy:

  1. Ja jeszcze nie znam twórczości autorki, ale mam w planach. I to dobrze, kiedy autor na końcu zaskakuje, że nie jest to tak jak nam się wydawało, mamy małe zdziwienie, co jest dobre! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to mówił jeden polityk, prawdziwy mężczyzna nigdy nie kończy :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ochotę poznać tę historię. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciekawa tej ksiązki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za tym gatunkiem, więc książkę sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie jestem w trakcje czytanie, na razie jest okej. Zobaczymy co będzie dalej. :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że do nas wpadłeś. Będzie jeszcze fajniej, jeśli trochę podyskutujemy. Dlatego zostaw po sobie komentarz, będzie nam bardzo MIŁO!! Odpowiemy w przerwie w czytaniu, jeśli nie - stalkuj dalej :)