sobota, 10 czerwca 2017

Chciałabym, chciała...


Świat fantazji, skrywanych myśli i pożądania - tak w wielkim skrócie można streścić zawartość książki Chciałabym, chciała... To zdecydowanie NAJBARDZIEJ kontrowersyjna pozycja jaka ukazała się w tym roku. Odważna i bezpruderyjna. Szczera i łamiąca wszelkie tabu.

Już dawno nie miałam takiego problemu z wyrażeniem swoich uczuć względem jakiejś książki. Przecież łatwo jest ocenić, czy coś nam się podoba, czy nie. Zwykle w recenzjach komentujemy styl piszącego, jego wyobraźnię i pomysł na historię. Chciałabym, chciała... to zupełnie inna książka. Jej współautorkami jest 308 kobiet, które odpowiedziały na apel prof. Andrzeja Depko i specjalnie dla niego spisały swoje fantazje erotyczne - te, którymi dzielą się ze swoimi współpartnerami oraz te najintymniejsze i skrywane. 


Dwójka seksuologów: Andrzej Depko oraz Sylwia Jędrzejewska podjęli się zadania zebrania i zestawienia fantazji Polek. W ten sposób powstał zbiór, który zawiera marzenia erotyczne pogrupowane w dziesięciostopniowej skali Beauforta. Autorzy są dalecy od oceniania i analizowania kobiecych fantazji. Jak przekonują - nie można tego robić bez dokładnego zapoznania się z sytuacją życiową kobiety, jej przeszłością oraz wieloma innymi kwestami. Chciałabym, chciała... jest spisem wybranych erotycznych marzeń, przy zachowaniu oryginalnej pisowni i użytego słownictwa. Świadomość takiego braku cenzury jeszcze bardziej uświadamia nam, że za tymi wszystkimi fantazjami stoją prawdziwe kobiety - takie z krwi i kości. Co więcej, każdy rozdział (a właściwie stopień w skali Beauforta) kończy się krótką rozmową dwójki autorów, w której Sylwia Jędrzejewska zadaje pytania, a prof. Depko objaśnia poruszone przez nią sprawy. I nie ukrywam, że tylko dzięki tym wyjaśnieniom przebrnęłam przez trzy ostatnie skale (które są zdecydowanie najbardziej "dzikie" i  niecodzienne). 

Każda fantazja, którą znajdziemy w książce jest przypisana konkretnej kobiecie - znamy jej wiek i imię, czasami pseudonim, pod którym nadesłała wiadomość z opisem swoich myśli erotycznych. 

Po przeczytaniu (poszło mi to wyjątkowo szybko) książki mam bardzo mieszane uczucia. I chyba będzie najprościej jeśli wypiszę Wam to w punktach.

1. Jestem bardzo szczęśliwa, że wreszcie w moje ręce trafiła książka o seksie, która nie jest napisanym na kolanie erotykiem - wydanym po to, żeby zarobić i na siłę wzbudzić kontrowersje. I mam wielką nadzieję, że odbije się ona głośnym echem w polskim społeczeństwie. Seksuolog pisze o seksie, bada fantazje i ich znaczenie - nie może być nic lepszego od opinii specjalisty (i to cieszącego się takim uznaniem).

2. Podziwiam autorów i wydawców oraz każdą kobietę, która nadesłała swoje fantazje. Ktoś musi przełamać wszechobecne tabu. I nie mam tutaj na myśli samego seksu, ale raczej postrzegania go przez pryzmat płci. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, jakie to musi być trudne - zwierzyć się z najbardziej intymnych pragnień, które często wykraczają poza codzienność przeciętnego Polaka. 

3. Postaram się zapamiętać fragmenty, w których prof. Depko wyjaśnia znaczenie poszczególnych pragnień, posiłkuje się ciekawymi przykładami i odwołuje do historii. Niestety w książce jest tego trochę za mało. W mojej głowie ciągle kłębią się pytania, które powstały podczas lektury fantazji, a na które nie znalazłam odpowiedzi. Dzięki tym krótkim objaśnieniom lepiej zrozumiałam ukryte znaczenie i motywy wielu fantazji (zwłaszcza tych dotyczących przemocy, uległości i dominacji). Chociaż ciągle pytam siebie: skąd ludzie biorą takie pomysły? I czy można publikować rzeczy tak perwersyjne? 

UFF. Mam nadzieję, że udało mi się przedstawić wartość tej książki. Chociaż nie będę ukrywać, że wielokrotnie podczas czytania przecierałam oczy ze zdumienia. I przecieram je do teraz. Takich książek się nie zapomina.

PS. Ale mimo wszystko cieszę się, że dziewczyny (Ola i Marta) podjęły decyzję, że nie będziemy oceniać książek i przyznawać im gwiazdek. Zabijcie mnie - nie mam pojęcia, jak oceniłabym Chciałabym, chciała... 



Tytuł: Chciałabym, chciała...
Autor: Andrzej Depko, Sylwia Jędrzejewska
Wydawnictwo Wielka Litera
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 277

8 komentarzy:

  1. Hmm jestem ciekawa, jak wyglądają te fantazje kobiet :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tym, że seks (głównie z perspektywy kobiety) to nadal temat tabu, świadczy fakt, że nie miałam zielonego pojęcia o istnieniu tej książki.
    Ale przyznam, że jestem jej tak po ludzku ciekawa. Postaram się po nią sięgnąć i przekonać się, czego pragną inne kobiety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie do lektury też skłoniła ciekawość.
      Ciesze się, że znajdujesz u nas coś co czym jeszcze nie słyszałaś. Miłej lektury :)
      Kinga

      Usuń
  3. Trochę sie naczytałam podobnej literatury, ale jak spotkam to sięgnę, żeby zobaczyć jak teraz się pisze o sprawach seksu w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie proszę dać znać jak wrażenia już po lekturze. Ciekawe czy pokryją się z moimi uwagami.
      Kinga

      Usuń
  4. dramat ,tak kiepskiej książki dawno w ręku nie miałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdemu podoba się co innego. A można wiedzieć co sprawiło, że aż tak źle oceniasz tę książkę?
      Kinga

      Usuń
  5. dobry wieczór,
    fantazje kobiet spisane przez Sylwię Jędrzejewską i Andrzeja Depko to znakomita lektura dla mężczyzn, którzy chcieliby trochę poznać swoje kobiety. Przy okazji polecam swoją książkę "Alternatywy 4 - przewodnik po serialu..."

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że do nas wpadłeś. Będzie jeszcze fajniej, jeśli trochę podyskutujemy. Dlatego zostaw po sobie komentarz, będzie nam bardzo MIŁO!! Odpowiemy w przerwie w czytaniu, jeśli nie - stalkuj dalej :)