poniedziałek, 20 lutego 2017

Dziewięciu wspaniałych

Opowiadania to trudny i wymagający gatunek literacki. Trudny zarówno dla czytelnika - nikt nie chce czytać opowiadań, kiedy na księgarnianych półkach piętrzą się romanse czy kryminały,  jak i dla samego autora - bo wbrew pozorom stworzenie opowiadania jest trudniejsze, niż napisanie kilkusetstronicowej książki. Ale nie w przypadku tego pisarza. Janusz Leon Wiśniewski. Tego nazwiska nie trzeba przedstawiać. Mistrz polskiego opowiadania znów powraca. 


Eksplozje to najnowsza książka znanego autora, stworzona we współpracy z ośmioma innymi pisarzami. Tak jak w poprzednim tomiku Kulminacje Wiśniewski proponuje współautorom osiem zupełnie różnych historii, wchodząc z nimi w dialog. Różnica? Teraz na znane już niektórym opowiadania odpowiadają mężczyźni tacy jak Alek Rogoziński, Tomasz Jastrun czy Jacek Melchior. 



Przyznam szczerze, że poprzednia książka, w której udział brały pisarki, wpadła w moje ręce, ale w natłoku obowiązków nie sięgnęłam po nią. I chyba teraz żałuję, bo opowiadania zawarte w Eksplozjach pochłonęły mnie bez końca. Jako wierna fanka Wiśniewskiego znałam już możliwości tego autora. Szczerze wątpiłam nawet czy ten projekt się uda, czy reszta pisarzy sprosta wymaganiom. Ale wszyscy pomocnicy autora zdali egzamin na piątkę z plusem. Nie spodziewałam się tak różnych i tak fantastycznych spojrzeń na tę samą historię. Jednak co kilka głów do nie jedna. 



Wydaje mi się, że o piórze Janusza Leona Wiśniewskiego nie trzeba dużo mówić - ale powiem. Po to, by przekonać tych, którzy jeszcze go nie znają. Odkąd przeczytałam jego debiutancką powieść Samotność w sieci jest moim numerem jeden wśród autorów piszących o miłości. Żaden pisarz płci męskiej nie wywołał jeszcze u mnie takich wrażeń, bo kiedy Wiśniewski mówi o miłości, wokół serca robi się ciepło. Wokół nas unosi się zapach kobiety, który właśnie opisuje, a na ciele pojawia się dotyk mężczyzny, który tak czule całuje nadgarstki. Jest magia, chemia i prawdziwość. Ten autor nie pisze ręką, pisze sercem i każdym słowem potrafi wzruszyć. 



I to samo czuć w tym tomiku. Każde opowiadanie to zupełnie inna historia. Z każdej z nich bije jednak autentyczność i przekonanie, że każda z nich mogła wydarzyć się naprawę. Bohaterowie to często osoby żyjące obok nas: Chora na syndrom przekleństwa Undine Matylda i jej ojciec - były mundurowy, alkoholik i tyran. Młody dziennikarz, który wyjechał na misję do Sarajewa i jego dziewczyna, która  z tęsknoty zapada na anorexie nervose. Pisząca dziennik Magda Goebbels i kupująca dzieci "doktorowa" Karolina Diehl. Doceniana i obdarowywana kochanka z Warszawy, która jednak na zawsze pozostanie tą drugą, tylko czy na pewno? W tym opowiadaniu dialog z Wiśniewskim podjął Tomasz Jastrun, i całkowicie zaskoczył mnie własną interpretacją tej historii. Wcielił się w rolę opisywanego kochanka i pokazał rzeczywistość - z zupełnie innego punktu widzenia. Na ogromne uznanie zasługuje też Alek Rogoziński, kreujący ciąg dalszy przygód chorej Ady i jej zaginionego chłopaka-dziennikarza. Do ostatniej strony nie wiedziałam, jak skończy się ta historia, a i tak takie zakończenie trudno było mi sobie wyobrazić. Eksplozje to fantastyczne opowiadania, które pokazują jak ogromną wyobraźnią cechują się mężczyźni biorący udział w projekcie. Sięgając po nie, na pewno nie będziecie się nudzić. I choć na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że tematem poruszanym w tomiku wcale nie jest miłość, to jest to tylko złudzenie. Autorzy pokazują, że nawet wśród codziennych trudności człowiek od zawsze dążył do bycia kochanym i nadal będzie to robił.



Choć stworzenie historii tak dobrych, a zawierających jedynie kilkadziesiąt stron, jest trudne, wszyscy panowie pod okiem Mistrza bardzo dobrze sobie poradzili. Zdecydowanie Eksplozje to książka warta polecenia, taka, po której nie będziecie czuć niedosytu, ale której historie zostaną z Wami na dłużej. Wiśniewski pisze przede wszystkim dla kobiet, więc im szczególnie polecam tę książkę. Jego styl pisania można od razu albo pokochać, albo znienawidzić. Nie ma nic pomiędzy, gwarantuję. Czy polecam mężczyznom? Tak! Po to, by każdy z nich nauczył się, jak o miłości należy mówić. Bo Wiśniewski robi to w niezwykły sposób.


Do napisania tej recenzji zbierałam się bardzo długo, dlatego że brakowało mi słów na wyrażenie mojego zadowolenia. Nad tą książką nie ma co dyskutować, ją trzeba po prostu przeczytać. Dlatego mam nadzieję, że choć trochę mi się to udało.

[OLA]




Tytuł: Eksplozje
Autor: Janusz Leon Wiśniewski 
Wydawnictwo Wielka Litera
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 347 

2 komentarze:

  1. Czytałam mieszane opinie o tym zbiorze opowiadań, ale chyba ostatecznie dam im szansę, bo myślę, że będzie to dobra pozycja do sprawdzenia stylu pisania nieznanych mi autorów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja, zakochana w stylu pisania Wiśniewskiego z chęcią sięgnęłam! Reszty autorów kompletnie nie znałam - oprócz Alka Rogozińskiego, który tutaj pozytywnie zaskoczył. Zawsze najlepiej sprawdzić na sobie czy się spodoba, bo są różne gusta :)

    OLA

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że do nas wpadłeś. Będzie jeszcze fajniej, jeśli trochę podyskutujemy. Dlatego zostaw po sobie komentarz, będzie nam bardzo MIŁO!! Odpowiemy w przerwie w czytaniu, jeśli nie - stalkuj dalej :)