piątek, 17 lutego 2017

Wszystkie oblicza ŚMIERCI


Piękna, radosna i kolorowa okładka - na pierwszy rzut oka kojarzy się z wiosną. A w środku 10 historii przepełnionych bólem, cierpieniem, śmiercią. Ale czy tylko tym? Okazuje się, że Niebo dla akrobatów to jedna z najbardziej optymistycznych książek, jakie kiedykolwiek czytałam. A wiecie dlaczego? Bo zmusza do refleksji i kroku na przód. Bo daje przysłowiowego KOPA.

Zbiór opowiadań - brzmi niezachęcająco. Przecież każdy chce zagłębić się w postać, o której czyta, poznać jej motywy działania i spróbować przewidzieć dalsze postępowanie. Wydawać by się mogło, że nie da się stworzyć realnego, niepapierowego bohatera na kilkudziesięciu stronach. Jan Grzegorczyk temu zaprzecza. Postaci, które pojawiają się w zbiorze opowiadań: Niebo dla akrobatów - bez względu czy jest to młoda pielęgniarka, czy umierający alkoholik, są po prostu prawdziwie. Co więcej, każdy ma swoją historię do opowiedzenia. 

Zdecydowanie czuć, że nie jest to debiut tego autora. Być może znacie go z serii o księdzu Groserze (najnowsza część to Perła) lub innych książek, które z przerwami publikuje od 1998 roku. Pewne jest jedno - obok jego historii nie można przejść obojętnie. Bo kto nie wzruszyłby się, czytając o synu, który zdążył pojednać się z ojcem zaraz przed jego śmiercią? Kto nie zaciskałby pięści, czytając o kobiecie, która straciła dwójkę dzieci i samotnie wychowuje niepełnosprawnego Michasia? I wreszcie kto nie zastanowiłby się nad swoim postępowaniem po takiej dawce emocji? 

Ale do rzeczy! Akcja opowiadań w większości toczy się w hospicjum. Nie zawsze kluczowym momentem jest śmierć bohatera. Choć czuje się jej obecność na każdej stronie. Emocje, które serwuje nam Grzegorczyk, nie są jednak powszechnie kojarzone z umieraniem. Tutaj mamy NADZIEJĘ i dużoooo refleksji. Mnogość sytuacji sprawia, że czytelnik zawsze ma o czym myśleć. Chociaż, co jest oczywiste, nie zawsze znajdziemy tutaj odnośniki do własnego życia. 

Ja czytając tę książkę, czułam, że dla każdego jest nadzieja - jeśli nie na lepsze życie, to na dobrą śmierć. Po tej lekturze wiem jeszcze jedno. Najgorsza jest samotność.  Jej powodów jest wiele, ale chyba warto ŻYĆ tak, aby nigdy jej nie doświadczyć.

I już ostatnia lekcja od Jana Grzegorczyka - czasami naprawdę dobrze jest zmusić się do refleksji. A tak nawiasem mówiąc (a właściwie pisząc), refleksja to piękne słowo. 



[KINGA]



Tytuł: Niebo dla akrobatów
Autor: Jan Grzegorczyk
Wydawnictwo Zysk i S-ka
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 240

7 komentarzy:

  1. Zbyt przygnębiająca tematyka jak na tę porę roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można sobie dawkować ilość przeczytanych opowiadań - w zależności od stopnia przygnębienia albo pogody za oknem ;)
      KINGA

      Usuń
  2. Nie lubię opowiadań, ale jak sporo refleksji... to jestem na tak. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie przepadam, ale te mnie przekonały - zdecydowanie

      Usuń
  3. Właśnie niedawno również przeczytałam tę książkę i mam takie samo zdanie jak i Ty! Świetna recenzja !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) o książkach, które dobrze się czyta, zazwyczaj dobrze też się pisze
      KINGA

      Usuń
  4. Zazwyczaj lubię opowiadania, ale tutaj jednak tematyka zupełnie nie dla mnie. ;/

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że do nas wpadłeś. Będzie jeszcze fajniej, jeśli trochę podyskutujemy. Dlatego zostaw po sobie komentarz, będzie nam bardzo MIŁO!! Odpowiemy w przerwie w czytaniu, jeśli nie - stalkuj dalej :)