niedziela, 12 lutego 2017

Mężczyźni, w których warto się zakochać, czyli Walentynki 2017



Drogie czytelniczki! Ten tekst jest skierowany do Was. Na początek mam do Was jedno pytanie: jakie wątki najbardziej cenicie w książkach? Ja odpowiem bez bicia: miłosne. A do tego potrzeba przede wszystkim sympatycznej bohaterki i przystojnego, inteligentnego, męskiego bohatera! I właśnie o tych drugich jest ten tekst. Jeśli chcecie się dowiedzieć, jak wygląda mój ideał faceta, siadajcie do czytania!


1. Gilbert Blythe, "Ania z Zielonego Wzgórza", L. M. Montgomery


Ręka w górę, kto oprócz mnie kochał się w Gilbercie? Myślę, że tym wyborem nikogo nie zaskoczę. Przystojny, zdolny i inteligentny - Gilbert był idealny. W dodatku został lekarzem - przez niego długi czas miałam obsesję na punkcie młodych lekarzy, w końcu to "praktyczny" mąż, prędzej czy później może okazać się potrzebny. Tym bardziej stale denerwowałam się na Anię, która w mojej opinii źle go traktowała i była po prostu wybredna. W postaci Gilberta najlepsze jest to, że można obserwować zmiany jego charakteru przez lata, od dziecinnego nastolatka, do poważnego, odpowiedzialnego i wiernego mężczyzny, kochającego przez całe życie jedną kobietę. Wiadomo, że jest to tylko fikcja, ale jednak Lucy Maud Montgomery uczy nas jednej rzeczy - często szukamy spełnienia naszych marzeń bardzo daleko, a tymczasem to, czego pragniemy, znajduje się już od dawna pod naszym własnym nosem. 

2. Jay Gatsby, "Wielki Gatsby ", F. S. Fitzgerald


Jaki mężczyzna w oczach kobiety jest najwięcej wart? Taki, który jest w stanie dla niej dużo poświęcić, oddany, bohaterski i wierny. Taki właśnie był Jay Gatsby. Odważny żołnierz, sprytny i inteligentny przedsiębiorca. W dodatku nieziemsko przystojny, dobrze zbudowany i niebieskooki (to nie był pomysł reżyserów ekranizacji - i Leonardo DiCaprio, i Robert Redford wiernie odzwierciedlali pierwowzór z książki). Poszedł na wojnę, na której zdobył ordery, a następnie dorobił się ogromnego majątku. A to wszystko z miłości do Daisy, którą chciał poślubić. Niestety, jej rodzice go nie akceptowali, a zwłaszcza jego statusu społecznego. Kiedy po latach Jay powrócił w blasku chwały i z wielkim bogactwem na koncie, wydawało się, że wszystko zakończy się happy endem. Daisy była jednak gorsza niż Ania Shirley. Potrafiła się tylko bawić. Racja, miała już swoją rodzinę i zobowiązania. Jednak jej egoistyczne podejście do życia totalnie zniszczyło spokój i szansę na szczęście kilku osób. Jeśli czytaliście, to wiecie, jak to skończyło się dla Jaya...

3. Westry Green, "Dom na plaży", Sarah Jio


Książki Sarah Jio nie są w Polsce bardzo popularne, a szkoda. Warto poznać Westry'ego Greena. To kolejny żołnierz. "Za mundurem panny sznurem" - uwielbiam te stare powiedzonka. Westry nie był typowym wojskowym. II wojna światowa pomieszała szyki wszystkim młodym ludziom, zwłaszcza mężczyznom. Westry trafił na front, na Bora-Bora, gdzie stacjonowała armia amerykańska. Poznał tam młodą Anne, pielęgniarkę. I bohaterkę, i mnie ujęło to samo: po pierwsze aparycja Westry'ego, to jasne. Kolejną jego cechą była wrażliwość na piękno - bohater planował zostać artystą; kreatywność i romantyzm. Umówmy się, taki mężczyzna trafia się dość rzadko: męstwo i zdecydowanie, a jednocześnie delikatność i empatia. To za dużo szczęścia na raz. Ale przecież od czasu do czasu można sobie pomarzyć, prawda?

4. Michael Corleone, "Ojciec chrzestny", Mario Puzo


Zaskakujące, że do moich ulubionych bohaterów męskich należą postacie stworzone przez... mężczyzn właśnie. To kolejny z nich. W dodatku nie jest to twór autora romansów. Mario Puzo, autor doskonałych powieści gangsterskich, potrafił stworzyć mężczyznę bezwzględnego, odważnego, a jednocześnie ceniącego rodzinę i prawdziwe uczucie. Wiem, można się oburzyć, bo wiadomo - był gangsterem, ale ewolucja jego postaci jest warta uwagi. W postaci Michaela ujmuje mnie szczególnie oddanie rodzinie. Zemsta, która stała się początkiem jego gangsterskiego życia, była podyktowana chęcią wyrównania rachunków za atak na ojca. Przestrzegał nieco innego kodeksu etycznego niż reszta ludzi, jednak nie od dziś wiadomo, że mężczyzna z władzą, nawet zły, imponuje kobietom. Szczególnie w dzisiejszych czasach. 


5. Tyler Steel, "Piorun i deszcz", Charles Martin


Na pewno oglądałyście albo słyszałyście o serialu "Strażnik Teksasu", w którym grał Chuck Norris. Nie, nie chodzi mi o Norrisa. Chciałam Wam tylko przybliżyć, kim był Tyler Steel. Strażnicy to po prostu ubierająca się jak kowboje teksańska policja. Noszą kowbojki, kapelusze i charakterystyczne koszule. Tyler jest szczególnym strażnikiem. Mimo wielu osobistych problemów decyduje się pomóc śpiącej wraz z córką w samochodzie kobiecie, która wygląda na uciekinierkę. Broni ich przed ścigających ich człowiekiem, zabiera do własnego domu i umożliwia nowy start. Tyler Steel to połączenie siły, bezwzględności i wrażliwości. Niemożliwie empatyczny, wrażliwy, a jednocześnie surowy i męski strażnik zdobywa respekt i szacunek wszystkich. Kobiety łatwo ulegają jego urokowi. I wcale im się nie dziwię. 

I to już cała najlepsza piątka. Jak wygląda Wasz ideał książkowego mężczyzny? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! Czy potrafiłybyście się zakochać w którymś z tu wymienionych? Ja chętnie ożywiłabym któregoś z nich. Jednak gdyby każdy z nich istniał naprawdę, miałabym ogromny problem z wyborem...



[MARTA]


14 komentarzy:

  1. Ja uwielbiam wątki dotyczące dzieci, ale to często właśnie łączy się z miłością, który jest moim drugim ulubionym tematem, bez jakiego w zasadzie nie istnieje żadna powieść. Znam jedynie Gilberta, ale mam ochotę poznać kolejnych kandydatów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam Ci zwłaszcza panów 2 i 3 :D. A z książek, które opisują losy dzieci i miłość, powinny Ci się spodobać książki Sarah Jio: "Dom na jeziorze" i "Jeżynowa zima". Bardzo polecam! :) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Kurczę, żadnego z nich nie kocham :D To chyba zależy od charakteru czytelniczki i od tego jaki typ facetów akurat lubi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kogo Ty byś wybrała do takiego zestawienia? Jestem bardzo ciekawa! :D Wiadomo, są gusta i guściki :)

      Usuń
  3. Znam tylko Gilberta, ale już trochę słabo go pamiętam, bo serię o Ani czytałam za dzieciaka. ;) A jaki byłby mój ideał? Zupełnie nie mam pojęcia. Czasami mam tak, że podoba mi się jakiś męski bohater, ale gdyby go tak z tego jego świata wyciągnąć, to już nie jest taki interesujący. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się czasem nad tym zastanawiam, np. czy taki Gatsby dałby sobie radę w innych czasach :) Bo że Michaelowi Corleone by się udało, to nie wątpię :P Zależy od jakości bohatera ;).

      Usuń
  4. 4. mnie zadziwia i myślę, że to świetnie pokazuje że niektórzy ludzie warci są dania drugiej szansy za swoją przeszłość. Z drugiej strony Ci "męscy" są bardziej wrażliwi dla rodziny i bliskich niż inni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą :). Nikogo nie wolno skreślać, bo jak to mówią, człowiek to nie krowa i jak chce, to potrafi zmienić i siebie, i swoje poglądy :D

      Usuń
  5. Szczerzę, to kojarzę tylko Gilberta i Jaya. Tylko kojarzę, bo nie czytałam tych książek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam obydwie, a zwłaszcza "Wielkiego Gatsby'ego" - wspaniała książka :) Pozdrawiam!

      Marta

      Usuń
  6. Oczywiście, że kochałam się w Gilbercie. Był wspaniałym chłopakiem i świetnym mężem.
    Jestem już w takim wieku, że nie przepadam za wątkami miłosnymi w książkach a jeżeli już to w przypadku osób w średnim i starszym wieku. Ale najbardziej lubię wątki obyczajowe i wspomnieniowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To racja, i ja czasem muszę odpocząć od tych miłosnych wątków, więc często romanse przeplatam kryminałami, a zdarza mi się też sięgnąć po jakiś poradnik czy literaturę faktu :). Pozdrawiam! :)

      Marta

      Usuń
  7. O Boże, nie znam żadnego z bohaterów przez Ciebie przedstawionych, oprócz Gilberta oczywiście!! Tak, ja także kochałam się w Gilbercie i to przez długi długi czas, ogólnie całe swoje dzieciństwo spedzilam z Anią z Zielonego Wzgórza i wspominam ten czas cuudownie. Myslę, że powinnam zapoznac się z niektorymi ksiazkami... szczegolnie zaciekawil mnie owy żołnierz Westry Green - nazywa sie bosko.. :D. Mam nadzieje, ze uda mi się sięgnąc po te książke w najblizszym czasie. Aha i ja tez uwielbiam wątki milosne! ksiazka bez watku milosnego to nie ksiazka..:D
    Pozdrawiam:)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam Ci konieczne "Dom na plaży" i inne książki S. Jio! :) Jak ktoś lubi wątki miłosne, to na pewno się nie zawiedzie :) A Westry to już w ogóle świetny bohater <3 Gdyby tylko był żywy :D. Pozdrawiam cieplutko! :)
      Marta

      Usuń

Fajnie, że do nas wpadłeś. Będzie jeszcze fajniej, jeśli trochę podyskutujemy. Dlatego zostaw po sobie komentarz, będzie nam bardzo MIŁO!! Odpowiemy w przerwie w czytaniu, jeśli nie - stalkuj dalej :)