wtorek, 21 marca 2017

Do zakochania jeden skok... w bok

Od pewnego czasu w literaturze kobiecej nastąpił etap "po Greyu". Wszystko, co ukazuje się od bestsellerowej trylogii E. L. James, zdaje się do niej upodabniać. Nikogo nie dziwią już łatwo dostępne na księgarnianych półkach erotyki czy gorące tytuły na listach bestsellerów. Seks zawojował całą literaturę kobiecą. A przynajmniej jej znaczną część. Czy tak samo będzie w przypadku książki Elly Kennedy, w której seks niewątpliwie nie jest tematem tabu?



Podbój to książka, którą ciężko jednoznacznie zakwalifikować do jakiejś kategorii. Niewątpliwie jest to literatura kobieca, choć nie można powiedzieć, że to po prostu ckliwy romans. Książka Kennedy to nie zwykłe love story, ale też nie erotyk pokroju pióra E. L. James. Słowem: jest to połączenie pikantnego romansu z rozwijającym się uczuciem w tle. 

Historia na pierwszy rzut oka wydaje się oryginalna. Allie, która właśnie zerwała ze swoim chłopakiem, jest na emocjonalnym rozdrożu. Nie chce do niego wrócić, ale jednocześnie wciąż rozpamiętuje ich szczęśliwe chwile. Jest słaba i tak oczarowana swoim eks, że boi się nawet z nim spotkać. A Sean nie daje za wygraną. By uciec przed poważną rozmową i skruszoną miną byłego ukochanego, Allison postanawia ukryć się w domu chłopaka swojej najlepszej przyjaciółki i przeczekać. W mieszkaniu zastaje jednak współlokatora wraz z jego dwoma tymczasowymi partnerkami. Dean znany na całym uniwersytecie Briar jako męska dziwka jest prawdziwym bogiem seksu, na którego widok miękną kolana. Mężczyzna doskonale zdaje sobie sprawę ze swojej atrakcyjności, zaliczając w ten sposób kolejne chętne laski. Żeby było jasne, żadnej z nich nic nie obiecuje. 

Dla pary bohaterów ten weekend będzie ciężki i... znaczący. Allie choć nie ma ochoty na towarzystwo aroganckiego Deana wypłakuje mu się w rękaw i zmusza do oglądania smutnych filmów. Chłopak całkowicie zirytowany sytuacją i postawą grzecznej, choć ślicznej Allison namawia ją na domową imprezę. Rozmawiają, wypijają kilka shotów za dużo i... lądują w łóżku. 

Pomysł spotkania się tych młodych ludzi zasługuje na uznanie. Z każdą kolejną stroną czytelnik jest ciekawy, jak potoczą się ich losy. Dean po wspólnie spędzonej nocy ma ochotę na więcej i wciąż proponuje dziewczynie przygodny seks. Ta, by zapomnieć o rozstaniu w końcu ulega i traktuje chłopaka jak odskocznię. Ich drogi krzyżują się coraz częściej. Jak to z takimi książkami bywa, wszystko jest fajne do pewnego momentu. Wiadomo między parą w końcu rodzi się uczucie i wtedy czytelnik zastanawia się - jak to się skończy? Strona po stronie czekałam i dopisywałam swoją interpretację, ale wyobraźnia autorki okazała się o niebo lepsza od mojej. Choć kilkakrotnie wydawało się, że to koniec historii, Kennedy za każdym razem wyciąga kolejne asy z rękawa. 

W powieści pojawia się dużo pikantnego seksu. Całość czyta się bardzo szybko i przyjemnie (pod warunkiem, że nie robicie tego w tramwaju i nie wydaje się Wam, że ktoś zagląda przez Wasze ramię) często z wypiekami na twarzy. Jedynym zgrzytem w tej książce jest to, że momentami autorka nie może się zdecydować. Raz pisze w stylu niedojrzałej gówniary, a raz wyuzdanej, wolnej kobiety. Niejednokrotnie spotykane w powieści teksty typu "dupa japa pipa" (powiedzonko Allie, gdy coś nie idzie po jej myśli), "marsz wstydu aleją przelecianych" czy "fiutoblok" powodują, że czytelnik myśli - serio? Przeszkadzało mi to, bo teksty były trochę, jak z Brawo Girl albo jakiegoś taniego świerszczyka. I wulgaryzmy! Czasami ich nagromadzenie mnie zadziwiało. Nie mam nic przeciwko siarczystemu przekleństwu w książce, czasem nawet ich użycie jest uzasadnione, ale wulgarne wyrażanie się o ludzkich narządach w tym przypadku w ilościach niezliczonych bardzo raziło w oczy. 

Mimo to, książkę czytało się bardzo dobrze i naprawdę byłam ciekawa, jak ta historia się skończy. Lektura na sobotni spokojny wieczór jak najbardziej obowiązkowa. Można się przy niej zrelaksować i pouśmiechać, bo oprócz przygodnego i namiętnego seksu w książce jest dużo dobrego humoru i anegdot, które wywołują uśmiech na twarzy. 

Czy wśród naszych czytelniczek są zwolenniczki erotyków? A może wszystkie grejopodobne historie was irytują? Dajcie znać! 
[OLA]
Tytuł: Podbój
Autor: Elle Kennedy
Wydawnictwo Zysk i S-ka
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 447 

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Tak! Zdecydowanie ta książka to nie literatura, która wymaga uwagi i zostaje z czytelnikiem na dłużej. W ramach relaksu po ciężkich dniu jest idealna :)

      Ola

      Usuń
  2. Obawiam się, że to nie moje klimaty. No i cała seria jakoś nigdy mnie zbytnio nie interesowała, żeby jednak po nią sięgać. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że to pierwsza książka z tej serii, którą czytałam. I jeśli nie lubisz takiej lektury to nie siegaj, to bardziej książka na relaks. :)

      Ola

      Usuń

Fajnie, że do nas wpadłeś. Będzie jeszcze fajniej, jeśli trochę podyskutujemy. Dlatego zostaw po sobie komentarz, będzie nam bardzo MIŁO!! Odpowiemy w przerwie w czytaniu, jeśli nie - stalkuj dalej :)