niedziela, 23 kwietnia 2017

Poszukiwany winny


Najgorzej jest żyć w niepewności. Czy słusznie postępuję? Czy moje działanie ma sens? Czy ludzie, którymi się otaczam, ufają mi? Chciałoby się mieć pewność przynajmniej w tych podstawowych sprawach. Ale co zrobić, jeśli takiej pewności nie ma? I jak poradzić sobie w sytuacji, kiedy zaczynamy w siebie wątpić? 

Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądałoby wasze życie, gdybyście podjęli inne decyzje? Może wybralibyście inne studia, poślubili inną osobę, albo zamieszkali w innym mieście. A może zaprzątacie sobie głowę zupełnie odmiennymi sprawami. Myślicie czasem o ludziach, którymi się otaczacie? Ufacie im i wierzycie w ich słowa? Czy w ogóle zaufanie jest możliwe, skoro tak dużo słyszymy/czytamy o osobach, które wiodły "podwójne życie" - spotykały się z kilkoma kobietami/mężczyznami, ukrywały swoje preferencje seksualne i tak dalej... Zasiałam w was ziarno zwątpienia? Jeśli nie, zapraszam do dalszej lektury ;)

Wyobraźcie sobie, że od kilku ładnych lat pracujecie na swoją pozycję naukową. Wreszcie udaje wam się wydać upragnioną książkę. Wykładacie na prestiżowej uczelni, robicie to, co kochacie. Co więcej, wasze życie prywatne to bajka - piękna i wykształcona żona/mąż, bystre dzieciaki i uroczy domek. Aż tu nagle na autostradzie zatrzymuje was policja, na oczach dzieci zakłada wam kajdanki i aresztuje. Jesteście podejrzani w sprawie o porwanie nastolatki. Nic nie pamiętacie. Na początku twierdzicie, że nigdy nie wiedzieliście zaginionej dziewczyny, ale ktoś w dniu jej zniknięcia widział was. Jakby tego było mało okazuje się, że ta zupełnie obca wam osoba, wcale nie jest taka obca i jednak mieliście z nią kontakt. Policja znajduje coraz to więcej dowodów, które świadczą na waszą niekorzyść. A wy macie mętlik w głowie. Co robiliście w dniu zaginięcia dziewczyny? Dlaczego ciągle o niej myślicie? Skąd w waszym samochodzie znalazła się jej szminka? Niepewność wzrasta, gdy żona/mąż i dzieci zaczynają zadawać kłopotliwe pytania - czy to możliwe, że najbliższe wam osoby wątpią w waszą niewinność? A może idealne, obrazkowe życie, które wiedziecie to tylko ułuda, a wy skrywacie jakąś mroczną tajemnicę, Teraz zastanówcie się i odpowiedzcie mi na ostatnie już pytanie - chcecie poznać prawdę o sobie?

Uff, wystarczy już tych ponurych rozmyślań, które powodują gęsią skórkę w miejscach, gdzie nie powinno jej być. Ale tak się składa, że sytuacja, którą przed momentem sobie wyobrażaliście, nie jest całkowicie wyssana z palca. Dokładnie z tym samym zmierzył się Evan Birch - główny bohater Sieci podejrzeń.

Potencjalna zbrodnia i niepewność bohatera, a do tego sprawny język autora - tak powstają thillery psychologiczne. Cała fabuła książki kręci się głownie wokół przemyśleń głównego bohatera (które nie zawsze są oczywiste, jak to na wykładowcę filozofii przystało). Tym samym są momenty, kiedy książkę czyta się ciężko, a przejście na kolejną stronę wymaga skupienia. Jednak te wszystkie "nudne", pełne rozmyślań filozoficznych momenty na swój sposób kreują obraz głównego bohatera - pokazują jego tok myślenia i pozwalają nam podjąć samodzielną decyzję - czy Evan rzeczywiście skrzywdził nastolatkę, a teraz udaje niewinnego?

Sieć podejrzeń  zdecydowanie polecam (pomimo tego, że dwukrotnie zasnęłam czytając pierwszy rozdział). Książka w miarę czytania bardzo się rozkręca. Mam tutaj na myśli nie tyle samą fabułę, co postacie - Evana, jego żonę Ellen i dzieci: Adama i Zacha. Z każdą stroną stają się oni coraz bardziej ciekawi. Kreacje bohaterów to zdecydowanie najmocniejsza strona najnowszej książki George'a Harrara. Za dodatkowy atut uznaję też rozmyślania filozoficzne oraz ciekawe cytaty Kanta, Wittgensteina i jeszcze kilku innych znanych filozofów. No i zakończenie - dla mnie zdecydowanie na plus, ale to już musicie ocenić sami.

[KINGA]
Tytuł: Sieć podejrzeń
Autor: George Harrar
Wydawnictwo Wielka Litera
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 320


1 komentarz:

  1. Obawiam się, że jednak to historia nie dla mnie. Jakoś nic mnie na tyle nie zaintrygowało, by od razu zapisać tytuł na liście książkowych zakupów. ;/

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że do nas wpadłeś. Będzie jeszcze fajniej, jeśli trochę podyskutujemy. Dlatego zostaw po sobie komentarz, będzie nam bardzo MIŁO!! Odpowiemy w przerwie w czytaniu, jeśli nie - stalkuj dalej :)