środa, 26 kwietnia 2017

Śmierć i... śmiech


Wychowałam się na książkach Joanny Chmielewskiej. Przeczytałam chyba wszystkie. Zaczęło się od Większego kawałka świata, który podarowała mi mama, a potem wszystko już samo ruszyło. Jak lawina. Sami więc rozumiecie, że po śmierci pisarki byłam w ciężkiej żałobie. Komedie kryminalne przestały mnie interesować. Do czasu. Niedawno w moje ręce trafiła książka Alka Rogozińskiego Do trzech razy śmierć. I powiem tyle: mam ochotę na więcej.



Pewnie nieraz zastanawialiście się, jacy są pisarze prywatnie i jak wyglądają nieoficjalne relacje w ich środowisku. Przyznam, że sama robiłam to wielokrotnie. W najnowszej książce Rogozińskiego zaglądamy do literackiego światka i wraz z pisarkami przeżywamy historię okraszoną solidną dawką humoru i... trupami.

Do trzech razy śmierć to swego rodzaju relacja z pewnego zjazdu polskich autorek książek, zorganizowanego w fikcyjnym dworku pod Krakowem. Na zaproszenie jednej z literatek, w jej własnym mniemaniu królowej polskiej literatury, kilkanaście pisarek, a dodatkowo ich partnerzy i goście zjechali na uroczystość. Oficjalnie wszystkie zaproszone bardzo się cieszą ze spotkania, jednak prawdy dowiadujemy się z rozmów prowadzonych przez nie na stronie. Wówczas każda z bohaterek daje upust swoim prawdziwym odczuciom i sympatiom, a częściej - ich brakowi. Pozornie sympatyczna atmosfera staje się znacznie mniej sympatyczna, kiedy już pierwszego wieczoru ginie jedna z pisarek, Grażyna. Rozpoczyna się śledztwo, a właściwie dwa: jedno policyjne, a drugie pod przewodnictwem dzielnej i nieco szalonej autorki kryminałów, Róży Krull. Jeśli znacie książki Alka Rogozińskiego, to wiecie już, co z tego wyniknie. Tym, którzy nie znają, zdradzę: niezły galimatias! 

Co mi się w tej książce tak bardzo podobało? Przede wszystkim świetnie podpatrzone i opisane relacje między kobietami. Nasze drogie Czytelniczki wiedzą doskonale, że naprawdę niewiele potrzeba, by zebranie kilkunastu kobiet, które może się nie nienawidzą, ale również się nie kochają, zmieniło się w prawdziwy plac boju albo wojnę podjazdową. Jeszcze gorzej, gdy te kobiety są artystkami... Choć bohaterki nie są aktorkami, to jednak świetnie maskują swoje prawdziwe uczucia, obsmarowując koleżanki po fachu tylko za ich plecami i w zaufanym gronie. Emocje buzują, a trup się ściele - na tym mogłabym już skończyć tę recenzję, ale wyróżnię jeszcze jeden kluczowy element - główną postać.

Ta-damm, przedstawiam Różę Krull, która samodzielnie potrafi doprowadzić do niejednej katastrofy. Ma niezwykły talent do pakowania się w kłopoty i utrudniania sobie życia, przy czym trudno jej nie lubić. Jej romanse z nieletnimi, nieudane epizody śledcze i nieumiejętne próby uchwycenia mordercy przypominały mi nieudolne poczynania postaci kreowanych przez Joannę Chmielewską i dzięki temu w moim oku kręciła się łza - i ze wzruszenia, i z rozbawienia.

I jeszcze ostatnia rzecz, o której nie mogę nie wspomnieć: klimat! Gdyby usunąć z fabuły humorystyczne wstawki i uczynić całość śmiertelnie (nomen omen! przecież mowa o kryminale) poważną, Agatha Christie byłaby dumna. Tajemniczy dworek, grupa niby-znajomych, niby-lubiących się, niby z "wyższej" sfery - jest wypisz-wymaluj jak jedna z przygód Herkulesa Poirot. Aż dziw bierze, że zza węgła nie przydreptał mały Belg. 

Na zakończenie dodam, że jakby tego wszystkiego było mało, wieść gminna niesie, iż w powieści znajdziemy taką trochę większą szczyptę prawdy. Ale pamiętajcie, to tak między nami. Autor, choćby krajany nożem, nie powie wam, kto w niej jest kim. Sprawdzone info!




[MARTA]


Tytuł: Do trzech razy śmierć
Autor: Alek Rogoziński
Wydawnictwo Filia
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 322






2 komentarze:

  1. Już od dłuższego czasu powtarzam sobie, że zapoznam się z książkami tego autora, ale jakoś nie było po drodze. Może przy okazji tego tytułu uda mi się nadrobić zaległości. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam, warto zacząć właśnie od tej książki, jest wg mnie najlepsza :)
      Marta

      Usuń

Fajnie, że do nas wpadłeś. Będzie jeszcze fajniej, jeśli trochę podyskutujemy. Dlatego zostaw po sobie komentarz, będzie nam bardzo MIŁO!! Odpowiemy w przerwie w czytaniu, jeśli nie - stalkuj dalej :)