piątek, 7 lipca 2017

A gdyby tak rzucić wszystko i wyjechać w... CHASZCZE?


Kilka miesięcy temu po raz pierwszy zetknęłam się z twórczością Jana Grzegorczyka. Efekty można przeczytać tutaj. Ten pierwszy raz mnie zachwycił, więc kiedy okazało się, że mój nowy prawie-ulubiony pisarz ma na swoim kącie również kryminały, nie mogłam się powstrzymać, żeby po któryś nie sięgnąć. 

Chaszcze to kryminał niecodzienny. Już wam piszę dlaczego. 

Bohaterem Chaszczy jest życiowa oferma, nieudacznik, który boi się własnego cienia, nic nie osiągnął i nic od życia nie chce. Takich ludzi raczej się nie lubi, bo i za co? Dlatego też podziwiam Jana Grzegorczyka, za nadanie Stanisławowi Madejowi pewnych cech, które zmieniły moje nastawienie do niego. Poza całą gamą raczej niepożądanych atutów niedoszły pisarz (prawie już zapomniałam wam napisać - Madej zajmuje się tłumaczeniem tekstów, kiedyś wydał coś swojego, ale spotkał się z ogromną krytyką i nigdy nic więcej już nie napisał) jest też wrażliwym, ciekawym świata facetem, który budzi sympatię wielu osób. Mało jest postaci, które chciałabym ożywić i poznać. A z panem Madejem bardzo chętnie napiłabym się zielonej herbaty, którą, nawiasem pisząc, bardzo lubił, albo wina porzeczkowego jego taty. Tym sposobem mamy już pierwszą cechę kryminału Grzegorczyka, która świadczy o jego niecodzienności! Głównego bohatera, którego jednocześnie podziwiamy i obśmiewamy. 

W każdym kryminale chodzi o rozwiązanie zagadki tajemniczej śmierci. W tym przypadku sprawa dotyczy samobójstwa, które całkowicie przypadkowo odkrywa Madej. W środku puszczy, lub jak kto woli chaszczy, zdobywając wiedzę ornitologa, trafia na wisielca, którego ciało już częściowo uległo rozkładowi. Tak zaczyna się życie Madeja w malutkiej wiosce. Wydaje wam się, że to traumatyczne przeżycie spowoduje lęk przed nowym miejscem zamieszkania? Nic bardziej mylnego! Cały zbieg zdarzeń, które nastąpiły po odkryciu wisielca, budzi jakieś nowe, głęboko ukryte pokłady energii w Madeju. Mimo, że policja nie ma zamiaru prowadzić dochodzenia, które wyjaśni okoliczności i motywy samobójcy (i sprawdzi, czy to w ogóle było samobójstwo), Madej nie poddaje się. Postanawia odkryć tę tajemnicę. Tym bardziej chce poznać prawdę, im bliżej poznaje wdowę po wisielcu. Czy taką parę może połączyć uczucie? I czy kobieta, której drugi mąż popełnił samobójstwo, jest warta ryzyka? Autor stawia przed czytelnikiem wiele pytań, nie tylko tych dotyczących okoliczności śmierci naszego NN, ale również takich całkiem metafizycznych. 



I oto mamy kolejną rzecz, która bardzo mnie zaskoczyła. Śledztwo prowadzone przez niedoszłego pisarza to jedno. A drugie to szeroko cytowane i tłumaczone sprawy związane z wiarą. Wiele pytań zrodziło się w mojej głowie, a część rozmyślań Madeja sprowokowała mnie do dalszych przemyśleń. Zwłaszcza bardzo często poruszana w książce historia Judasza. Wydaje wam się, że to kiepski motyw w kryminale? Hmmm, też tak na początku myślałam, ale bardzo szybko zmieniłam zdanie. Jeśli szukacie czegśo, co jest lekką lekturą, która jednocześnie prowokuje do przemyśleń i dostarcza kilku ciekawostek na bardzo różne tematy - ta-dam właśnie znaleźliście coś dla siebie. 

Jan Grzegorczyk napisał kryminał o niespełnionym pisarzu, który przeżywa żałobę po śmierci swojej matki, a jednocześnie walczy o swoją życiową szansę. Jest świadomy swojej stagnacji. Nagle pojawia się COŚ, co burzy jego codzienność i sprawia, że jego świat staje na głowie. Kto by pomyślał, że życie w zabitej dechami wiosce może być ciekawsze i bardziej emocjonujące od miejskich wojaży. Jeśli dodamy do tego delikatny wątek miłosny i to podwójny, śledztwo oraz miejscowe legendy to powstaje naprawdę coś NIECODZIENNEGO. 




Tytuł: Chaszcze
Autor: Jan Grzegorczyk 
Wydawnictwo Zysk i S-ka
Rok wydania: 2017
Liczba stron: 376


10 komentarzy:

  1. Interesująca fabuła, trafia w mój gust. Będę miała tę książkę na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że mój opis Cię zaciekawił :)
      KINGA

      Usuń
  2. Zarys fabuły jest bardzo interesujący,dawno już nie czytałam nic z tego gatunku,więc chętne sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobnie jak ja! To mój pierwszy kryminał od bardzo dawna.
      Kinga

      Usuń
  3. Bardzo lubię kryminały, a ten zapowiada się tak bardzo inaczej, od tego co do tej pory czytałam. Zapisuję na listę "TBR" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz
      Kinga

      Usuń
  4. Bardzo spodobała mi się Twoja recenzja.
    Nie ukrywam, że nie przepadam za polskimi autorami, bo mają często przejedzoną, typową fabułę.
    Ale ta książka niezwykle mnie zaciekawiła :) Zapisuje sobie tytuł!
    Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa... i oczywiście życzę ciekawej lektury.
      Kinga

      Usuń
  5. Nie natknęłam się wcześniej na ten kryminał, a ponieważ uwielbiam ten gatunek, to i z ta książką chętnie się zapoznam, tym bardziej, że czeka mnie niezwykła przygoda. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam, może styl Jana Grzegorczyka przypadnie Ci do gustu.
      Kinga

      Usuń

Fajnie, że do nas wpadłeś. Będzie jeszcze fajniej, jeśli trochę podyskutujemy. Dlatego zostaw po sobie komentarz, będzie nam bardzo MIŁO!! Odpowiemy w przerwie w czytaniu, jeśli nie - stalkuj dalej :)