poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Miłość, terror i codzienność w Łąkach kwitnących purpurą

Jeśli jesteście jak ja wielbicielami sag rodzinnych, to mam dla Was dobrą wiadomość! Spacer Aleją Róż Edyty Świętek to jedna z lepiej napisanych serii książkowych, jakie miałam okazję czytać. Już wtedy, gdy dowiedziałam się, że przygotowanie do napisania sagi zajęło autorce aż pięć (!) lat, przypuszczałam, że będzie to kawał dobrej literatury. Po lekturze 2/5 serii jestem tego pewna. 


FABUŁA

W drugim tomie młodzi Szymczakowie, wszyscy oprócz skrzywdzonej przez Niemców w czasie wojny Dorotki, przenoszą się do Nowej Huty. Życie Bronka, ciągle niełatwe, najeżone nocnymi wizytami milicji i tajemniczymi przesłuchaniami, wychodzi powoli na prostą. Do akcji wkracza Andrzej, dotąd postać dalszego planu. Angażuje się w treningi piłkarskie i marzy o karierze futbolisty. Julia wychowuje swojego synka, którego uwielbia, ale sen z powiek spędza jej tajemniczy mężczyzna, przyglądający się jej podczas podróży komunikacją miejską. Perypetie Krysi są barwne, ale często bardzo smutne. Przeżywa płomienny romans z... południowcem. Jednocześnie nasilają się śledztwa, terror i nocne przesłuchania na komisariatach MO, o których ludzie nie chcą mówić głośno. Na "osłodę" dla mieszkańców (a raczej by nasilić propagandę) organizuje się wydarzenia kulturalne - przedstawienia teatralne, pokazy filmów. Nowohucianie coraz wyraźniej domagają się budowy katolickiej świątyni w laickim mieście.

BOHATEROWIE

Gdybym miała wybrać głównego bohatera Łąk kwitnących purpurą, to byłby to Andrzej. To najmłodszy spośród Szymczaków chłopak, który wreszcie przenosi się do Nowej Huty, by zacząć tam nowe życie. Będziemy razem z nim odbierać mieszkanie i cieszyć się rozrywkami oraz modą lat 50. Andrzej należy do tzw. bikiniarzy, którzy nosili niezwykłe w tamtych trudnych i szarych czasach kolorowe stroje, skarpety w paski, wystające spod przykrótkich spodni, kraciaste marynarki, buty na słoninie i bujne fryzury. Ruch bikiniarski jako patrona wybrał Leopolda Tyrmanda, warszawskiego pisarza, który uwielbiał w ten sposób sprzeciwiać się wymogom władzy. Każdy przejaw indywidualizmu był w PRL-u karany, a ludziom dawał namiastkę upragnionej wolności. W opozycji do niego żył Bronek, mistrz typowego polskiego "załatwiania" i nierzucania się władzy w oczy. Dzięki dwóm sposobom wykreowania braci, których dzieliła różnica wieku, możemy zobaczyć, jakie postawy przyjmowali ludzie z różnych grup wiekowych wobec systemu i jak próbowali z nim walczyć.

TŁO

Po pierwszej części, w której akcentowana była praca w Nowej Hucie, sposób wznoszenia budynków, wydarzenia związane z powstawaniem nowego miasta, w drugim tomie przyszedł czas na ukazanie więcej życia i codziennych problemów bohaterów, tworzonych przez nich relacji, co mnie niesamowicie pochłonęło. Sposoby prowadzenia domów, spędzania czasu, lektury mieszkańców nadają powieści szczególnego kolorytu. Dodatkowo nabiera tempa sprawa budowy kościoła, która sama w sobie miała dramatyczny przebieg - to wątek istotny dla wielbicieli historii Nowej Huty. Tym bardziej czyta się o tym z wypiekami na twarzy, kiedy w sprawę zaangażują się nasi bohaterowie. W książce możemy znaleźć ówczesne dowcipy polityczne, które odtworzyła autorka, wydarzenia polityczne czy kulturalne z okresu lat 50. i sposoby przetrwania zwykłych, szarych ludzi w PRL-u. Wszystko to uwiarygodnia powieść i sprawia, że saga Edyty Świętek, mimo sporej fikcji, staje się przyjemnym narzędziem poznania historii nie tylko Nowej Huty, ale ówczesnej Polski w ogóle.


A CO Z PAWLICAMI?


Spokojnie, znajdzie się coś dla wielbicieli kultury wiejskiej! Szymczakowie zaglądają do rodzinnego domu, a życie na wsi stale się zmienia i cywilizuje. Nie jest to ta przedwojenna sielankowa arkadia, ale sposób życia mieszkańców wioski staje się podobny do tego w mieście. Autorka z wielką dbałością o szczegóły charakteryzuje życie w spółdzielni, instytucjach kultury, które rozwijają się i na wsi. Obyczaje są tam zupełnie inne. Co mnie bardzo ujęło, Pawliczanie poznają zwyczaj czytania książek dla przyjemności, uczą się czytania i pisania, wychodząc stopniowo z analfabetyzmu. Kobiety przychodzą odpoczywać nad jeziorem, coraz bardziej interesują się modą i chcą nadążać za wielkim światem.


Druga część rodzinnej sagi  Edyty Świętek Spacer Aleją Róż - Łąki kwitnące purpurą zrobiła na mnie jeszcze większe wrażenie niż pierwszy tom. Całość połyka się bardzo szybko i bardzo trudno wrócić po lekturze do rzeczywistości. Książka pozostawiła  mnie z wielkim apetytem na dalszy ciąg historii, który na szczęście już niebawem. Jesienią w dobrych księgarniach poszukujcie Drzew szumiących nadzieją. Z czystym sumieniem polecam!
















Tytuł: Łąki kwitnące purpurą
Autor: Edyta Świętek
Wydawnictwo Replika
Rok wydania 2017
Liczba stron: 384



12 komentarzy:

  1. Ostatnio mam co raz to większą ochotę właśnie na sagę rodzinną, której akcja nie dzieje się współcześnie. Mam wrażenie, że ta saga będzie idealna dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam bardzo, bo seria jest solidnie napisana i wciąga ;)
      Marta

      Usuń
  2. Znam i uwielbiam książki Edyty. Pierwszą część mam już za sobą, na kolejną szukam czasu. Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)! Ja już nie mogę się doczekać kolejnej, trzeciej części. Innych książek na razie nie czytałam (też mnie niestety męczy brak czasu), ale skuszę się w pierwszej kolejności na "Noc perseidów".
      Marta

      Usuń
    2. "Noc perseidów" to moja ulubiona książki Edyty :)

      Usuń
    3. Tym chętniej po nią sięgnę :)

      Usuń
  3. Serdecznie dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam i życzę wielu przyjemnych chwil z książką w dłoni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To my dziękujemy za wspaniałe książki i czekamy na więcej! :)

      Usuń
  4. Jeszcze nie czytałam, ale mam w planach! ♥

    Pozdrawiam ♥♥
    http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo dobry wybór, nie zawiedziesz się :)
      Marta

      Usuń
  5. Skoro to kolejny tom ot chyba powinna mzabarac sie za 1. Ogolnie sama okladka zabiera dech w piersiach zakochalam sie <3 Moze powinnam mamie sprezentowac? pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej będzie zacząć od pierwszej, druga to kontynuacja :). U nas na blogu jest też recenzja tomu 1: Cień burzowych chmur (w tekście podlinkowana). Mamie też na pewno się spodoba, jeśli lubi obyczajówki :)
      Pozdrawiam!
      Marta

      Usuń

Fajnie, że do nas wpadłeś. Będzie jeszcze fajniej, jeśli trochę podyskutujemy. Dlatego zostaw po sobie komentarz, będzie nam bardzo MIŁO!! Odpowiemy w przerwie w czytaniu, jeśli nie - stalkuj dalej :)