piątek, 18 stycznia 2019

#79. Kobieta w oknie - A.J Finn


Czytelnicza niemoc trwała u mnie bardzo długo. Kobieta w oknie stała na mojej półce też bardzo długo. I jedno i drugie trwało "ileś" czasu. Ani jedno, ani drugie nic ze sobą nie łączyło i nie miało to znaczenia w wyborze książki do czytania. Po prostu chciałam przełamać złą passę i sięgnęłam po książkę A. J. Finn. Tak po prostu. To tyle tytułem wstępu. Teraz powiem Wam, czy ta książka mi pomogła. 

Od jakiegoś czasu miałam niemoc czytelniczą. Mimo tego, że czytałam, nic mnie nie przekonywało. Każdą książkę odkładałam po kilku stronach. Chciałam żeby wreszcie coś mnie zaciekawiło. Wszyscy polecali mi romanse, że niby lekkie, szybko się czyta, na pewno pomogą na obecną sytuację. Wybrałam jednak Kobietę w oknie

Tytuł bardzo znany. Od dawna stał na moim regale. Zanim go kupiłam, przeczytałam wiele pozytywnych opinii i być może to przesądziło o tym, że wiedziałam "za dużo" i za każdym razem wybierałam inny tytuł do czytania. Nie wiem dlaczego, ale widocznie tak miało być. 

Książka nie jest lekka, ale nie należy też do wybitnie absorbujących. Czyta się bardzo dobrze i szybko. Główną bohaterką jest Anna Fox, kobieta, którą poznajemy od początku, tylko z tych najgorszych stron. Nietrzeźwiejąca alkoholiczka, uzależniona od leków i podglądania własnych sąsiadów. Nie mająca własnego życia, mieszkająca w dużym, wiecznie ciemnym domu w bogatej dzielnicy Nowego Jorku. Tak się zaczyna. Na początku czytelnik nie wie nic o Annie i razem z nią żyje życiem jej najbliższych sąsiadów. Jeśli ktoś kiedyś czytał Dziewczynę z pociągu od razu, tak jak ja, skojarzy ze sobą te dwie historie. Przez kilka pierwszych rozdziałów nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że ktoś już wcześniej wymyślił Annę Fox tylko pod innym imieniem i nazwiskiem i w trochę innych okolicznościach. Mimo to czytałam dalej i spędzałam wspólnie z główną bohaterką całe dnie na oglądaniu filmów, serfowaniu po internecie i szpiegowaniu Russellów - rodziny, która niedawno się wprowadziła. Kolejne dni Anny leciały szybko i z każdym kolejnym trochę więcej o niej wiedziałam. Spokojnie płynącą akcję przerwała pewna noc, w której trakcie Anna zobaczyła coś , czego nie powinna. Wtedy utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że naprawdę Anna to trochę młodsza Rachel. Mimo to, czytałam dalej.

I w ostateczności dobrze zrobiłam. Anna cały czas pragnęła wytłumaczyć to, co zaszło tej listopadowej nocy i wtedy akcja zaczęła się rozkręcać. Pojawiły się nowe fakty, nowe okoliczności, a gdy już zaczęłam ufać głównej bohaterce i wierzyć w to, że uda jej się dotrzeć do prawdy, dostałam od niej siarczysty policzek. Bez wątpienia nic nie było takie, jakie się wydawało. Historia wciągnęła mnie na tyle, że porzuciłam myśli o Rachel jeżdżącej pociągiem i skupiłam się na Annie. Trochę nawet jej współczułam, a jednocześnie kibicowałam i życzyłam dobrze. 

Książka zaczęła żyć własnym życiem, bez porównywania jej do czegokolwiek. Akcja ze strony na stronę przyspieszała i powodowała, że nie chciałam jej odłożyć. Anna Fox była na pierwszym miejscu. Sposób, w jaki Finn napisał książkę, spowodował, że czułam, że jestem winna głównej bohaterce to żeby wysłuchać jej historii do końca, bez zwlekania. 

Kobieta w oknie to bez wątpienia thriller psychologiczny, w którym analiza psychiki i zachowań bohaterów nieustannie przelewa się przez kartki. Skupienie uwagi na wydarzeniach kształtujących późniejsze zachowania bohaterów i nie podanie wszystkiego na tacy od razu spowodowały, że w rzeczywistości książka zaciekawia. Finn odwraca karty jedna po drugiej. Czytanie kolejnych rozdziałów było trochę jak układanie puzzli, gdy byłam pewna, jaki będzie następny - końcowy - element, wówczas następował zwrot akcji. 

Ten tytuł przełamał u mnie złą passę. Przypomniałam sobie jak dobrze jest czytać i przeżywać nowe historie. Jeśli jeszcze nie sięgnęliście po Kobietę w oknie, zróbcie to. Wystarczy kilka godzin, by poznać historię Anny. Książkę naprawdę szybko się czyta. A jeśli wydaje się Wam, że jesteście w stanie przewidzieć, jak to wszystko się skończy, powiem jedno - dobrze myślicie: WYDAJE SIĘ WAM! 











Tytuł: Kobieta w oknie
Autor: A.J Finn 
Wydawnictwo WAB 
Ilość stron: 413
Data premiery: 31 stycznia 2018 

5 komentarzy:

  1. Do tej pory, nie ciągnęło mnie jakoś specjalnie do tej książki, choć pamiętam, że w momencie zapowiedzi zaciekawiła mnie. Teraz wiem, że muszę szybko ją przeczytać. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć długo stała na półce i nie sądziłam, że jeszcze po nią sięgnę dla mnie okazała się wybawieniem z czytelniczego zastoju. Dlatego polecam :)

      Usuń
  2. Och, pamiętam ten czas gdy o tej książce było głośno dosłownie wszędzie. Pomyślałam sobie że przeczekam i zobaczę jakie opinie będą gdy cały szał promocyjny opadnie...widzę że wciąż są dobre więc...zapisuję do przeczytania!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chodzi o promocje i rozgłos to fakt, wydawcy się postarali. Chyba nie ma osoby, która by o niej nie słyszała. Dlatego byłam zdziwiona, bo ciągle kojarzyła mi się z Dziewczyną z pociągu. Jeśli też tak będzie u Ciebie to nie zrażaj się tylko czytaj dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a więc to bardzo ważna książka, która ma w sobie moc!:)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że do nas wpadłeś. Będzie jeszcze fajniej, jeśli trochę podyskutujemy. Dlatego zostaw po sobie komentarz, będzie nam bardzo MIŁO!! Odpowiemy w przerwie w czytaniu, jeśli nie - stalkuj dalej :)