niedziela, 4 czerwca 2017

Skuterem wzdłuż Gangesu

Zawsze uważałam, że reportaże podróżnicze to nie jest gatunek dla mnie. Robert Maciąg swoją książką Tuk Tuk Cinema spowodował jednak, że będę sięgać po nie zdecydowanie częściej. Bo Robb nie pisze, Robb maluje piękne obrazy rzeczywistości. Tylko zamiast pędzla używa do tego słowa.  

Siedzę sobie właśnie na krawężniku jednej z najbardziej ruchliwych ulic Delhi. Świeci piękne słońce, w powietrzu unosi się zapach świeżej marihuany. Prawy pas jezdni blokują ciężarówki, a z pobliskiego skrzyżowania policja właśnie robi rondo. Samochody trąbią, po chodniku spacerują zrelaksowani Indusi, a obok mnie leży zdechły pies. Nikt go nie podniesie, bo pies - w dodatku zdechły, nie jest tego godzien. Na pobliskim targowisku bezpańska (święta) krowa wyżera owoce, właściciel przegania więc zwierzę solidnym kopniakiem - sami wiecie w co. Z pobliskiego warsztatu dochodzą niepokojące trzaski, a koło mnie przebiega manglika szykująca się do jutrzejszego ślubu z drzewem. Ot, co! Zwyczajna codzienność indyjskiego miasta, żeby z niej wyjść - dzięki autorowi - wystarczy po prostu zamknąć książkę. 

Robert Maciąg to wieloletni podróżnik z nieszablonowymi pomysłami. Nie może usiedzieć w miejscu, więc po raz kolejny wyrusza do Indii, by robić kino i pokazać dzieciom polskie kreskówki. Cała podróż odbywa się - kupionym na miejscu - skuterem. 

Maciąg plastycznie ukazuje skrajności, jakie panują w tym kraju. Bo Indie to nie tylko Delhi i święta rzeka Ganges. Indie to przede wszystkim osobliwe tradycje, niezrozumiałe dla cudzoziemców zasady i bieda. Autor nie ocenia, tylko bacznie obserwuje, bo to trójwymiarowe państwo, żeby zrozumieć, trzeba najpierw poznać. Mimo tego, że nie jest to jego pierwsza wizyta, Maciąg nawet nie próbuje mówić, że zna ten kraj. Bo przecież tak wiele jeszcze nie widział.




W książce znajdziecie wiele ciekawostek z kultury Indii, religii, a także życia codziennego. Dowiecie się, dlaczego ludzie kąpią się w Gangesie, czczą wiewiórki, używają klaksonu, dlaczego mają wielu kuzynów albo czym jest dżihad miłości. Robert Maciąg opowiada to wszystko, nie narzucając czytelnikowi konkretnej wizji tej części świata. Daje nam wybór, pozwala samemu podjąć decyzję, czy pokochamy Indie, czy też nie. Autor przenosi nas w inne miejsce, tak plastycznie opisując wszystko, że mamy wrażenie, jakbyśmy też odbywali z nim tę podróż. 

Tuk Tuk Cinema jest pięknie wydana. Chyba nie miałam jeszcze w rękach tak ładnej pozycji. Nienachalne zdobienia pozwalają cieszyć oko. Przez to może być doskonałym pomysłem na prezent - szczególnie dla fanów podróży. Jedyna rzecz, którą bym zmieniła, to zdecydowanie dodała więcej zdjęć. Ale przecież nie można mieć wszystkiego, prawda? 









Tytuł: Tuk Tuk Cinema 
Autor: Robert Maciąg
Wydawnictwo Bezdroża 
Rok wydania: 2016 
Ilość stron: 264  

10 komentarzy:

  1. Ciekawostki z kultury Indii na pewno by mnie zainteresowały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To spradź koniecznie, tutaj jest ich naprawdę dużo! I fajnie się czyta - mówię Ci to ja, do niedawna nie lubiąca reportaży podróżniczych :D

      Ola

      Usuń
  2. Ja się jeszcze nie przekonałam do literatury podróżniczej, reportaży i literatury faktu. Może nie trafiłam jeszcze na właściwą książkę? Sama nie wiem...

    Pozdrawiam.
    Kasia z Ebookowych recenzji
    http://ebookowe-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Literatura faktu to jeden z moich ulubionych gatunków. Do niedawna myślałam, że nie lubię reportaży podróżniczych, a jednak! Może właśnie nie trafiłaś jeszcze na nic dobrego..

      Ola

      Usuń
  3. Bardzo lubię książki podróżnicze, ale głównie wybieram te o górach - to mnie kręci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tuk Tuk cienema to moja pierwsza podróżnicza, którą czytałam więc nie mogę się wypowiadać na temat gór :) Choć może kiedyś po jakąś sięgne :)

      Ola

      Usuń
  4. Nie przepadam za podróżniczymi książkami, ale kultura Indii to coś, co zawsze mnie fascynowało. Zafascynowały mnie w momencie, kiedy przeczytałam "Brzemię rzeczy utraconych" Kiran Desai. Muszę do czytelniczej listy dorzucić ten reportaż!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! To naprawdę dobry reportaż i można dowiedzieć się z niego duuużo ciekawych rzeczy. :)

      Ola

      Usuń
  5. Swego czasu interesowałam się kulturą i ludźmi w Indiach, jednak nigdy nie sięgałam po literaturę podróżniczą, bo to nie dla mnie. I może wiele tracę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym przypadku na pewno! Jako fanka Indii musisz nadrobić tę pozycję! :)

      Ola

      Usuń

Fajnie, że do nas wpadłeś. Będzie jeszcze fajniej, jeśli trochę podyskutujemy. Dlatego zostaw po sobie komentarz, będzie nam bardzo MIŁO!! Odpowiemy w przerwie w czytaniu, jeśli nie - stalkuj dalej :)